Szachowe mistrzostwa rolników

poniedziałek, 30 listopada 2015 12:13

O tym, że rolnik musi mieć sprawny umysł, umiejętność przewidywania, szybkość podejmowania właściwej decyzji, a kiedy trzeba to i cierpliwość, najlepiej udowodnili uczestnicy organizowanych po raz czwarty Szachowych Mistrzostw Polski Rolników. Do ośrodka doradztwa rolniczego w podtoruńskim Przysieku, w sobotę 28 listopada, zjechało 59 pasjonatów tej królewskiej gry,  rolników, a także ich dzieci.  Turniej rozgrywano systemem szwajcarskim, rozegrano 9 rund, a o tym, kto z kim się zmierzy decydował komputer.

 




Najlepiej na czarno-białym polu radził sobie Sławomir Stachowiak, rolnik z Wielkopolski, który w okolicach Wolsztyna posiada łącznie 30 hektarów, na których uprawia zboża i rzepak. Jak sam przyznaje, podobnie jak większość zawodników, gra  w szachy od dziecka.

Zwycięzcą  tegorocznych zmagań uhonorowany został  pucharem prezesa ARIMR, który wręczył Kamil Kalemba, zastępca dyrektora OR w Toruniu. Drugie miejsce wywalczył Andrzej Rogoza, rolnik spod Lublina, obecnie rencista, a trzecie Jan Szymański.

We wszystkich kategoriach od dzieci, po młodzież do lat 18, zawodników niepełnosprawnych i dorosłych nagrodzono najlepszych zawodników turnieju. Duża w tym zasługa Piotra Ptaszyńskiego, organizatora szachowych spotkań rolników, któremu udało się nakłonić wiele szacownych instytucji, m.in. Ministerstwo Rolnictwa do sponsorowania imprezy, roztoczenia nad nim patronatu.

Specjalną statuetką wyróżniono najliczniejszą drużynę rodzinną. Zbigniew Marach przyjechał z synem Krzysztofem (13 lat), córką Natalką (11Llat) i najmłodszą latoroślą Grzegorzem (9 lat).
- Jeśli  tylko czas pozwala z całą rodzina spotykamy się przy szachownicy, nawet wtedy, kiedy mi się nie chce, ale dzieci naciskają – przyznał ojciec rodziny. W moim  rodzinnym domu  partyjki szachów rozgrywali  tata i dziadek, ale dzisiaj na wyjazd do Przysieka namówiła mnie żona i ona w tym dniu przejęła wszystkie gospodarskie obowiązki.

Jest ich niemało, bo państwo Marachowie, w samym środku Borów Tucholskich, prowadzą hodowlę  krów mlecznych, a przed kilkoma dniami złożyli w ARIMR wnioski na dofinansowanie modernizacji obory.

Na  mistrzostwach szachowych rolników panuje bardzo rodzinna atmosfera, często startują drużyny rodzinne, a i sami zawodnicy znają się coraz lepiej. Wiele z nich przyjeżdża na turniej od jego pierwszej edycji, i chociaż pochodzą z różnych stron Polski, zdążyli dobrze się poznać spotykając się przy szachownicy.

O zwiększającej się randze mistrzostw świadczy też obecność Adama Dzwonkowskiego, wiceprezesa Polskiego Związku Szachowego.

Źródło: ARiMR